Skip to content
grzelka.info
Home
Kody do gier
Dodaj kod
Reklama
Kontakt
Kody na literę: 7
7 - Up
7th Guest
wybierz stronę: [1]
wszystkie kody na tą literę: 2
Szukaj
Platformy
PC
Play Station
Play Station 2
Amiga
Commodore 64
Dreamcast
GameBoy
GameBoy Advance
Sega
MAC
NES
Nintendo 64
Xbox
Kody na literę
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
L
S
T
U
V
W
X
Y
Z
0
1
2
3
4
5
6
7
8
9
Serwis
sen
,
filmiki
,
dowcipy
Age of Empires 2 - recenzja Pamiętacie jeszcze Age of Empires? Ta gra zapadła w pamięć każdemu z graczy lubiącemu gry strategiczne. Chyba po raz pierwszy, udało się tam w sposób perfekcyjny połączyć klasyczny RTS z grą typu "The Stelers". Gra była bardzo dopracowana. Grafika zastosowana tam, a szczególnie animacja postaci stały na najwyższym poziomie. Pamiętam jak z zapałem stawiałem nowe budowle, upgradowałem je i budowałem wojska... Moi myśliwi polowali na zwierzynę, a kobiety zbierały owoce... To było dla mnie niezapomniane przeżycie! Produkt ten był prawie bez wad. nByło więc łatwe do przewidzenia iż powstanie kiedyś część druga tego hitu. Pytanie tylko, czy dorówna swemu pierwowzorowi? I stało się. Doczekaliśmy się w końcu Age of Empires 2. Dwójeczka wita nas bardzo ładnym intrem, po czym przechodzimy do głównego menu. Pierwszym krokiem, jaki powinien wykonać każdy z nas niezależnie czy jest weteranem tego typu gier, czy nowicjuszem jest stworzenie własnej postaci i ewentualne skonfigurowanie kilku opcji. Teraz już możemy zaczynać. Dla początkujących został opracowany doskonały scenariusz treningowy. Jesteśmy tam prowadzeni za rączkę i po ukończeniu go, praktycznie wszyscy powinni dać sobie radę podczas normalnej rozgrywki. Tryb Single Player jest naprawdę spory. Oprócz trybu kampanii, mamy także kilka innych równie ciekawych co kampania, a dających wiele przyjemności, rodzajów gry. Ale mimo wszystko kampania jest najważniejsza. Więc klikamy sobie na "Campaning" i stajemy przed trudnym wyborem jednej z pięciu stron konfliktu. Wcielamy się w jednego z wielkich wodzów, każdy z nich reprezentuje inną cywilizację. Tak więc do wyboru mamy: Williama Wallace, Joanne Arc, Barbarossę, Saladina i Genghis Khana. Szkoda tylko, że kampania z udziałem Williama Wallace jest jedynie treningiem. Wielka szkoda. L Jeśli któryś z was oglądał film "Braveheart" i podobał mu się, wie, co mam na myśli. Sam Williama Wallace to niezwykły i wspaniały człowiek, a i szkocki klimat robi na mnie wielkie wrażenie... Po wyborze strony, kolej na ustawienie stopnia trudności. FIM Speedway Grand Prix 2 - recenzja Żużel - chyba najbardziej niedoceniana w polskich mediach dyscyplina sportowa. Dyscyplina, w której Polacy odnoszą sukcesy nie tylko na krajowym podwórku, ale także na arenie międzynarodowej, jak choćby pamiętne zwycięstwo w zeszłorocznej edycji Drużynowego Pucharu Świata, czy medal srebrny i 2 brązowe Tomasza Golloba pod koniec lat 90' w elitarnym cyklu Grand Prix. Speedway gromadzi na czterech ligowych meczach tyle samo (a czasem nawet więcej!) kibiców, co na wszystkich meczach naszej "fspaniałej" Orange Extraklasy. Koniec wyliczanki, czas postawić sprawę jasno, Techland - wydawca FIM Speedway Grand Prix 2 dostosowuje się niestety do rodzimych mediów i traktuje żużel po macoszemu, byle wydać, byle było. A przecież fani czarnego sportu zasługują na naprawdę porządny produkt. FIM SGP 2 oferuje nam rozgrywkę w trzech trybach. Nad treningiem i pojedynczym wyścigiem nie warto się jednak rozwodzić, stąd przejdę od razu do omówienia głównego wariantu gry, jakim jest udział w pełnym cyklu Grand Prix. Startujemy w dziesięciu turniejach światowej żużlowej karuzeli, zaczynając od Krsko na Słowenii a kończąc na nowoczesnym obiekcie bydgoskiej Polonii. Na początku musimy wybrać jednego z piętnastu stałych uczestników cyklu. Techland zdobył od BSI licencję, więc wszystkie dane są prawdziwe. Możemy więc wcielić się w tegorocznego triumfatora GP - Jasona Crumpa, charyzmatycznego Nicki Pedersena czy jednego z trzech biało-czerwonych, występujących w stawce najlepszych: Tomka Golloba, Jarosława Hampela i Piotra Protasiewicza. Poziom umiejętności każdego jeźdźca jest adekwatny do jego prawdziwych umiejętności, stąd większość turniejów na bardzo wysokim miejscu kończą tegoroczny dominator, Jason Crump, ale także Greg Hancock czy Leigh Adams. Jeźdźcy pokroju Lee Richardsona, czy wspomnianego już "PePe" Protasiewicza ciągną z kolei tzw. ogony.